Strome podejście na Lackową potrafi zaskoczyć nawet osoby, które mają już górskie doświadczenie. Słynna lackowska Ściana Płaczu nie jest jednak trasą wspinaczkową, lecz krótkim i wymagającym odcinkiem czerwonego szlaku granicznego. Wyjaśniam, skąd najlepiej wejść na szczyt, jak przygotować się do podejścia i kiedy lepiej wybrać łagodniejszy wariant.
Najważniejsze informacje o stromym podejściu na Lackową
- Lackowa ma 997 m n.p.m. i jest najwyższym szczytem polskiej części Beskidu Niskiego.
- Ściana Płaczu to stromy, leśny fragment czerwonego szlaku, bez łańcuchów i ekspozycji.
- Najkrótsze wejście prowadzi z Izb przez Przełęcz Beskid.
- Od sierpnia 2026 roku działa żółty szlak omijający największą stromiznę.
- Po deszczu i zimą najważniejsze są przyczepne obuwie, ostrożność oraz aktualna mapa.

Czym naprawdę jest Ściana Płaczu na Lackowej
Nazwa brzmi groźniej, niż wygląda sama trasa, ale nie jest całkowicie przesadzona. Ściana Płaczu to potoczne określenie najbardziej stromego odcinka podejścia na Lackową, prowadzącego czerwonym szlakiem granicznym od strony Przełęczy Beskid.
Nie ma tu skał, stalowych łańcuchów ani technicznych elementów znanych z tatrzańskich szlaków. Podłoże tworzą przede wszystkim ziemia, korzenie, kamienie i glina, a trasa biegnie przez bukowy las. W suchy dzień trudność polega głównie na nachyleniu i pracy nóg, natomiast po opadach problemem staje się śliskość.
W mojej ocenie to dobry przykład góry, której wysokość niewiele mówi o trudności. Lackowa ma niespełna 1000 m, ale podejście jest krótkie i intensywne. Nie zdążymy dobrze wejść w rytm marszu, a już trzeba zwolnić, skrócić krok i pilnować każdego oparcia stopy.
Na szczycie nie czeka rozległa panorama. Wierzchołek jest zalesiony, znajduje się tam tabliczka, oznaczenia graniczne oraz zwykle skrzyneczka z pieczątką Korony Gór Polski. Lackową zdobywa się więc przede wszystkim dla satysfakcji z wejścia i charakteru Beskidu Niskiego, a nie dla widoków z platformy.
Najkrótsza droga prowadzi z Izb
Najpopularniejszy wariant rozpoczyna się w miejscowości Izby. Początkowy odcinek prowadzi szeroką drogą w kierunku Przełęczy Beskid, obok terenów otwartych i pomnika Konfederatów Barskich. Po dojściu do przełęczy trzeba uważnie obserwować oznakowanie, ponieważ właśnie tutaj rozpoczyna się wybór między czerwonym szlakiem przez stromiznę a nowym wariantem żółtym.
Czerwony szlak jest bardziej bezpośredni. Po spokojniejszym początku szybko przechodzi w podejście, które wymusza wolniejsze tempo. Najlepiej iść małymi krokami, utrzymywać ciężar ciała nad stopami i nie próbować nadrabiać prędkością. Wchodzenie na siłę zwykle kończy się zadyszką, a nie szybszym dotarciem na górę.
| Wariant | Dystans i czas | Charakter trasy |
|---|---|---|
| Izby, czerwony szlak | około 5 km w jedną stronę, około 1 godz. 40 min do 2 godz. | Najkrótszy i najbardziej stromy |
| Izby, żółty szlak | około 4,9 km w jedną stronę, około 2 godz. | Dłuższy trawers, łagodniejsze zdobywanie wysokości |
| Izby przez Bieliczną | około 10-11 km w pętli, około 4-5 godz. | Spokojniejszy wariant, częściowo wymagający dobrej nawigacji |
| Wysowa-Zdrój | około 20-21 km w pętli, ponad 7 godz. | Długa wycieczka dla osób z dobrą kondycją |
Podane czasy są orientacyjne. Plecak, temperatura, błoto i liczba przerw potrafią zmienić je o kilkadziesiąt minut. Przy pierwszej wizycie wybrałbym pętlę z Izb, ale tylko wtedy, gdy mapa pokazuje dokładny przebieg powrotu przez Bieliczną. Część tej trasy może prowadzić poza klasycznie znakowanym szlakiem.
Nowy żółty szlak zmienia wybór trasy
W 2026 roku pojawiła się ważna alternatywa dla osób, które nie chcą pokonywać stromego czerwonego odcinka. Nowy żółty szlak z Izb na Lackową prowadzi przez okolice pomnika Konfederatów Barskich i Przełęcz Beskid, a później trawersuje zachodnie oraz północne zbocza góry.
Zamiast zdobywać wysokość niemal prosto pod górę, szlak rozkłada wysiłek na dłuższym odcinku. Według informacji Klubu Zdobywców Korony Gór Polski trasa ma około 4,9 km w jedną stronę, 410 m sumy podejść i niespełna 2 godziny wejścia. To nie jest łatwy spacer, ale dla wielu osób będzie rozsądniejszym rozwiązaniem niż czerwony wariant.
Najpraktyczniejsze możliwości wyglądają tak:
- żółty w obie strony, gdy priorytetem jest spokojne wejście i bezpieczniejsze zejście,
- czerwony w górę, żółty w dół, gdy chcemy poznać słynną stromiznę, ale nie schodzić nią po zmęczeniu,
- żółty w górę, czerwony w dół, tylko przy suchej nawierzchni i dobrej pewności kroku.
Ten ostatni układ często wygląda logicznie na mapie, ale w terenie bywa najmniej wygodny. Schodzenie po stromych, mokrych korzeniach jest zwykle trudniejsze niż podejście. Po deszczu wybrałbym żółte oznakowanie również podczas powrotu.
Jak przygotować się do przejścia stromizny
Nie potrzeba sprzętu wspinaczkowego, lecz potrzebne są dobre podstawy turystyczne. Największą różnicę robią buty z wyraźnym bieżnikiem, które stabilizują stopę na ziemi i mokrych korzeniach. Zwykłe miejskie sneakersy mogą wystarczyć na suchym, łatwym odcinku, ale na Ścianie Płaczu są niepotrzebnym ryzykiem.
Warunki suche
Przy suchej pogodzie podejście jest wymagające kondycyjnie, ale dla regularnie chodzącej osoby nie powinno być technicznie ekstremalne. Kijki trekkingowe pomagają zwłaszcza na zejściu, choć na najstromszych fragmentach czasem wygodniej schować je do plecaka i użyć rąk do zachowania równowagi.
Deszcz, jesień i zima
Po opadach gliniaste podłoże może zamienić się w ślizgawkę. Mokre liście zasłaniają korzenie i kamienie, a zimą pojawia się oblodzenie. W takich warunkach przydadzą się raczki turystyczne, wodoodporne buty i dodatkowa warstwa odzieży. Gdy prognoza zapowiada intensywny deszcz, przełożenie wyjścia jest rozsądniejsze niż testowanie granic przyczepności.
Przed startem zapisuję mapę offline i sprawdzam, gdzie dokładnie rozdzielają się czerwone oraz żółte znaki. Na szczycie i w lesie nie należy liczyć na pewny zasięg. Trzeba też zabrać wodę i jedzenie, ponieważ na Lackowej nie ma schroniska, toalety ani punktu gastronomicznego.
Przeczytaj również: Bezpieczeństwo w górach - jak przygotować się na szlak?
Dzieci i mniej doświadczeni turyści
Nowy żółty wariant może być lepszym wyborem dla rodziny, ale nie zmienia charakteru góry. Dziecko powinno mieć doświadczenie w marszu po nierównym terenie, a opiekun musi uwzględnić zmęczenie, pogodę i możliwość awaryjnego odwrotu. Nie wybierałbym czerwonej stromizny jako pierwszego górskiego wyzwania, szczególnie po deszczu.
Co wybrać, żeby wrócić z satysfakcją
Jeżeli zależy mi na szybkim zdobyciu szczytu i mam suche warunki, wybieram czerwony wariant z Izb. To konkretna, krótka wycieczka, która dobrze pokazuje, dlaczego Lackowa ma taką reputację. Nie należy jednak traktować jej jak obowiązkowego testu charakteru.
Osobom niepewnym na stromych zejściach poleciłbym wejście czerwonym szlakiem i powrót żółtym. Tym, którzy chcą spokojnie przejść całą trasę, lepiej posłuży żółty wariant w obie strony. W każdym przypadku warto zostawić sobie zapas czasu, ponieważ głównym przeciwnikiem nie jest dystans, lecz nawierzchnia i nachylenie.
Lackowa nie nagradza efektowną panoramą, tylko poczuciem dobrze wykonanej pracy. Dla mnie właśnie to jest jej największą zaletą. Można wybrać mocniejszą wersję przez Ścianę Płaczu albo rozsądnie obejść stromiznę, a sama decyzja nadal pozostaje częścią górskiej przygody, nie egzaminem z odwagi.